Masz kredyt lub pożyczkę we frankach?

Twoja rata drastycznie wzrosła, a Ty zastanawiasz się co z tym zrobić? Odfrankowanie , nieważność a może tylko zwrot spread walutowego? Czy nie jest za późno?

Zobacz co możesz zrobić, co możesz zyskać.

Umowy kredytowe w walutach obcych był popularne na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku. Niska stopa oprocentowania LIBOR i działania marketingowe banków przekonało konsumentów do zaciągania zobowiązań w walucie obcej. Najpopularniejsze były kredyty i pożyczki we frankach. Tylko nikt nie informował o ryzyku, jakie wiążę się kredytem w walucie obcej. Nikt nie mówił, co będzie jak kurs waluty się zmieni, a to jest właśnie powodem drastycznego wzrostu raty. Sprawdź tutaj aktualne kursy walut według NPB.

Przy zaciąganiu kredytu we frankach i innych walutach wszystko jak z bajki. Konsument zadowolony, bo kredyt tańszy. Bank się cieszy, bo kredyt sprzedany. Przez kilka lat wszystko działa bez zarzutu. Aż nagle krach na rynku walut. Najdotkliwsze jego skutki odczuli kredytobiorcy i pożyczkobiorcy posiadający zobowiązanie denominowane albo indeksowane do franka szwajcarskiego. To właśnie ci konsumenci, potocznie zwani „frankowniczami” a ostatnio „tonącymi frankowiczami”, odczuli najdotkliwsze skutki. Rata znacznie wzrosła, co często prowadzi frankowiczów na skraj bankructwa. „Czarnym czwartku”, jak to został szumnie nazwy dzień w którym Szwajcarskie Bank Narodowy, ogłosił porzucenie polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka szwajcarskiego. Decyzja ta doprowadziła do istnej paniki na rynkach, a kurs franka drastycznie wzrósł z dnia na dzień. Miało o miejsce 15 stycznia 2015 roku. Wówczas frankowicze poczuli się oszukani, a więc nic dziwnego, że zaczęli szukać pomocy. Na szczęście jak się okazuje w większości przypadków mają rację!

CO MOGĘ ZROBIĆ ?

W zależności od banku, okoliczności zawarcia umowy, sytuacji kredytobiorcy i szeregu innych czynników, frankowicze obierają różne strategie w procesach frankowych. Najdalej idącym w skutkach jest stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. Skutki są radykalne, bowiem cała kwota, jaką bank pożyczył podlega natychmiastowemu zwrotowi. Nie wszyscy są na to gotowi i są w stanie temu sprostać. Jest to również najtrudniejsza ścieżka, wiąże się z walką z całą umową.

Innym przykładem roszczenia jest „odfrankowanie” umowy, a więc usunięcie z niej, tak zwanych klauzul abuzywnych (klauzul szarych). Klauzule abuzywne to zapisy w umowie, które po pierwsze nie są uzgodnione indywidualnie z kredytobiorcą. Po drugie kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Po trzecie rażąco naruszając jego interesy. Dowiedz się więcej o klauzulach niedozwolonych. To roszczenie zdecydowanie łagodniejsze w skutkach. Umowa jest dalej ważna, trzeba spłacać kredyt, ale raty liczone są tak jakby kredyt od początku był udzielony w złotówkach przy korzystnym oprocentowaniu LIBOR. Koszty kredytu są niż w przypadku kredytu złotówkowego, co jest sytuacją korzystną dla kredytobiorcy. Rata kredytu drastycznie spada.

Trzecia opcja to zwrot tak zwanego spread walutowego. Spread walutowy to różnica pomiędzy kursem (ceną) sprzedaży a kursem (ceną) kupna waluty. W umowach frankowych najczęściej banki stosowały własny kurs, ustalony w sposób dowolny. Kurs ten był wyższy niż na wolnym rynku, a już na pewno niż ten publikowany przez NBP. Różnica teoretycznie mogła być olbrzymia. Bank nie był niczym związany dokonując ustalenia kursu waluty na potrzeby umowy frankowej. W rzeczywistości, w zależności od banku, różnica w kursie waluty wynosiła nawet do kilkudziesięciu groszy na jednym franku. Skorzystanie z tego roszczenie nie wypływa na walutę kredytu, w dalszym ciągu jest ona wyrażona we franku. Zmniejszeniu ulega roszczenie główne (pożyczony kapitał), które może być mniejsze nawet o kilkadziesiąt tysięcy. Sam wybór roszczenie stanowi duże wyzwanie i wymaga rozważanie wszystkich okoliczności.

CO Z TYM PRZEDAWNIENIEM?

W internecie aż huczy o przedawnieniu. Bardzo często farnkowicze słyszą, że mają tylko dziesięć lat od dnia zawarcia umowy kredytu na podjęcie działań w sprawie kredytu frankowego. Po upływie tego okresu „wszystko jest przedawnione”. Czy rzeczywiście po upływie magicznych dziesięciu lat kredytobiorca skazany jest na kredyt we frankach do końca życia? Otóż nie! Prawdą jest, że zdecydowanie lepiej i łatwiej jest podjąć działanie przed upływem okresu dziesięcioletniego. Niemniej jednak nie wszystko stracone. Według Sądu Najwyższego, roszczenie o stwierdzenie nieważności umowy nie przedawnia się. Oznacza to, że po upływie dziesięciu lat jeszcze można podjąć trudu walki o niższą ratę. Dalej można uzyskać korzystniejsze warunki kredytu, a nawet unieważnienie całej umowy.

Umowa kredytu to bardzo poważna sprawa. Już sama jej treść jest skomplikowana, trudna i ciężka w odbiorze. Pomoc adwokat w tych kwestiach jest nieunikniona. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych warto uzyskać poradę prawną. Adwokat realnie oceni szansę w sprawie. Poinformuje o ryzyku, szansach oraz kosztach. Indywidualnie dobierze strategię do konkretniej sytuacji frankowicza. Choć sądy i prawo wyciąga do frankowiczów rękę, to batalia z bankiem to wciąż nie łatwa sprawa. Zanim pójdziesz do sądu sprawdź co może zyskać a co stracić.